Sprzęt z programów cyfryzacji oświaty trafia do szkół partiami, a wraz z nim pojawia się pytanie, o którym mało kto mówi: co dalej. Ten poradnik przeprowadza przez to, co dzieje się po rozpakowaniu kartonów, czyli przez odbiór, ewidencję, konfigurację, oprogramowanie i zarządzanie flotą urządzeń. Przyda się dyrektorom, koordynatorom cyfryzacji i szkolnym informatykom.

Sprzęt kupowany centralnie ze środków publicznych przeznaczonych na cyfryzację oświaty trafia do placówek i staje się własnością organów prowadzących szkoły, a nie poszczególnych uczniów. To zasadnicza różnica wobec programu z 2023 roku, w którym laptopy przechodziły na własność rodziców uczniów klas czwartych. Obecny model oznacza, że urządzenia zostają w szkole, podlegają jej ewidencji majątku i to placówka odpowiada za ich utrzymanie, serwis i wycofanie z użytku po zakończeniu cyklu życia. Dostawy rozkładane są w czasie, więc poszczególne szkoły otrzymują sprzęt w różnych terminach i w różnej konfiguracji.

Zanim urządzenia trafią do sal, warto spisać numery seryjne, przypisać je do ewidencji majątku i zweryfikować zgodność dostawy ze specyfikacją. Bez spisu numerów seryjnych późniejsze zarządzanie flotą staje się bardzo trudne, a przy zgłoszeniu serwisowym lub zagubieniu urządzenia szkoła nie ma czym się posłużyć. Na tym etapie ustala się też, kto w placówce odpowiada za sprzęt i kto ma uprawnienia administracyjne. Warto od razu sprawdzić warunki gwarancji i kanał zgłoszeń serwisowych.
Najwygodniej jest oprzeć konta na szkolnej domenie w ekosystemie edukacyjnym, z którego placówka już korzysta, i nadawać uprawnienia według ról, a nie według osób. Konta lokalne tworzone ręcznie na każdym urządzeniu wydają się szybsze, ale po roku oznaczają kilkadziesiąt niezarządzalnych komputerów. Konta domenowe pozwalają odbierać dostęp absolwentowi jednym kliknięciem i przenosić ucznia między urządzeniami bez utraty plików. Uczniowie powinni pracować na kontach bez uprawnień administratora.
Tak, przygotowanie jednego wzorcowego obrazu systemu z kompletem oprogramowania i wgranie go na wszystkie urządzenia oszczędza dziesiątki godzin pracy i eliminuje różnice między stanowiskami. Ręczna konfiguracja kilkudziesięciu laptopów po kolei jest najczęstszym powodem, dla którego sprzęt miesiącami leży w kartonach. Obraz systemu warto przygotować raz, przetestować na jednym egzemplarzu, a dopiero potem powielić. Przy okazji ustala się politykę aktualizacji, żeby nie uruchamiały się w środku lekcji.

Podstawa to pakiet biurowy, przeglądarka, oprogramowanie antywirusowe, narzędzie do filtrowania treści oraz aplikacje przedmiotowe używane przez nauczycieli. Dostawcy pakietów biurowych oferują placówkom oświatowym licencje edukacyjne na preferencyjnych warunkach, więc przed zakupem licencji komercyjnych warto sprawdzić ten wariant. Osobno trzeba zaplanować oprogramowanie do zarządzania klasą, które pozwala nauczycielowi widzieć ekrany uczniów i blokować rozpraszacze podczas lekcji. Pamiętaj, że oprogramowanie nie korzysta z preferencyjnej stawki VAT przewidzianej dla sprzętu komputerowego.
Przy liczbie urządzeń powyżej kilkunastu sztuk praktycznie niezbędne jest narzędzie klasy MDM, czyli system centralnego zarządzania urządzeniami. Pozwala ono zdalnie instalować aplikacje, wymuszać aktualizacje, blokować zgubione urządzenie i przywracać je do stanu fabrycznego bez fizycznego dostępu. Bez takiego systemu każda zmiana oznacza obchodzenie sal z pendrivem. Większość dostawców udostępnia wersje edukacyjne tych narzędzi.

Najczęstszym wąskim gardłem jest szkolna sieć bezprzewodowa oraz brak miejsca do bezpiecznego przechowywania i ładowania urządzeń. Punkt dostępowy zaprojektowany dla kilku urządzeń nie obsłuży klasy, w której trzydziestu uczniów jednocześnie loguje się do platformy. Drugą kwestią są szafy lub wózki do ładowania, które pozwalają trzymać komplet laptopów w jednym miejscu i wydawać je na lekcję. Bez tego sprzęt rozchodzi się po salach i po roku brakuje połowy zasilaczy.
Warto spisać krótki regulamin korzystania ze sprzętu: kto może go wypożyczyć, na jakich zasadach opuszcza budynek, co się dzieje w razie uszkodzenia i kto zgłasza awarię. Dokument na dwie strony rozwiązuje większość sporów, które inaczej lądują u dyrektora.
Dobrym zwyczajem jest też krótkie szkolenie dla nauczycieli zaraz po wdrożeniu. Sprzęt, którego nauczyciel nie umie uruchomić w trzy minuty na początku lekcji, po prostu nie będzie używany.
Urządzenia kupowane centralnie ze środków przeznaczonych na cyfryzację oświaty trafiają na własność organów prowadzących szkoły, a placówka dysponuje nimi na potrzeby dydaktyczne. To inna zasada niż w programie z 2023 roku, w którym sprzęt przechodził na własność rodziców ucznia. Szczegółowe warunki określa dokumentacja konkretnego naboru, więc przed rozdysponowaniem sprzętu warto ją sprawdzić.
Decyzja należy do dyrektora i organu prowadzącego. Jeśli placówka zdecyduje się na wypożyczanie, potrzebuje regulaminu, ewidencji wydań oraz ustalonych zasad odpowiedzialności za uszkodzenia.
Sprzęt wycofany z użytku podlega procedurze likwidacji środka trwałego, a następnie przekazaniu do recyklingu zgodnie z przepisami o zużytym sprzęcie elektronicznym. Przed likwidacją należy trwale usunąć dane z nośników.
Zależy od konfiguracji dostarczonego sprzętu. Jeśli urządzenia przychodzą bez pakietu biurowego, placówka może skorzystać z licencji edukacyjnych oferowanych szkołom przez producentów oprogramowania.
W ofercie Multimedia w Edukacji znajdziesz laptopy i komputery dla szkół wraz z doradztwem przy kompletowaniu i wdrażaniu zestawów dla pracowni.
Potrzebujemy Twoich danych aby móc wysłać Ci newsletter.
Administratorem danych osobowych jest Nowa Szkoła z siedzibą w Łodzi.
Nowa Szkoła Sp. z o.o.